czerwca 03, 2015

Test parowaru MPM DZG-40A + danie z parowaru

Mam w swojej kuchni mnóstwo urządzeń, gadżetów i przyrządów ułatwiających przygotowywanie posiłków, ale na parowar się dotychczas nie zdecydowałam. Każdy nowy sprzęt jest dla mnie radością, z chęcią korzystam, odkrywam, testuję. Głównie dlatego, że tryb życia zachęca do wyszukiwania takich elektronicznych pomocników kuchennych, dzięki którym czas przygotowywania posiłku będzie jak najkrótszy. Jak w takich sytuacjach sprawdza się parowar? Jak w moim domowym teście wypadł parowar firmy MPM (DZG-40A), który od niedawna posiadam? Zapraszam do recenzji.


Parowar to urządzenie służące do przygotowywania posiłków na parze, bez użycia tłuszczu. Wygląda jak piętrowy, zasilany prądem garnek. Do dolnego naczynia wlewamy wodę, która podgrzewa się do wysokiej temperatury, tworzy się para, która przedostaje się przez dziurki w poszczególnych poziomach urządzenia, podgrzewając jedzenie. Można przygotowywać w nim kilka potraw jednocześnie. Po około 30 minutach są gotowe do spożycia. Dzięki przygotowywaniu posiłków w ten sposób, zachowujemy pełnię ich składników odżywczych. 





Przedmiotem mojej recenzji jest parowar firmy MPM, model: DZG-40A. Ma estetyczny wygląd, przyjemne dla oka kolory, opływowy, owalny kształt. Jest wykonany z bardzo solidnego, twardego plastiku. Do dyspozycji mamy 3 pojemniki z tackami przepuszczającymi parę wodną. Łączna objętość pojemników to 4 litry a więc bardzo dużo. Pozwala na przygotowanie pełnego posiłku dla 3-4 osób.

Obsługa urządzenia jest bardzo intuicyjna. Choć nigdy wcześniej nie "parowałam" posiłków w żadnym innym parowarze, nie miałam żadnych problemów ze złożeniem kolejnych poziomów i uruchomieniem go. Muszę przyznać, że instrukcję obsługi przeczytałam dopiero po włączeniu urządzenia. Parowar rozpoczyna pracę po tym jak do zbiornika wlejemy wodę (jej ilość kontrolujemy poprzez wskaźnik poziomu wody), złożymy kolejne poziomy i podłączymy go do prący. Woda błyskawicznie podgrzewa się do wysokiej temperatury a para unosi do góry. Urządzenie pracuje cicho, nie przyciąga uwagi. Para nie wydostaje się na zewnątrz.

Parowar został wyposażony w minutnik. Po podłączeniu go do prądu, za pomocą pokrętła określamy czas jego pracy a o jej zakończeniu zostaniemy poinformowani sygnałem dźwiękowym. To bardzo praktyczne rozwiązanie, bo nie musimy kontrolować czasu a obiad właściwie robi się sam.


Na końcu przyszedł czas na mycie urządzenia i okazało się, że to również jest bardzo proste. Wystarczyło opłukać elementy pod bieżącą wodą i wysuszać. Warto również dodać, że parowar nie zajmuje dużo miejsca. Po włożeniu jednego pojemnika w drugi z łatwością mieści się do kuchennej szafki, gdzie będziemy mieć go zawsze pod ręką jeśli najdzie nas ochota na danie z parowaru. 

Polecam kupno tego urządzenia. Cena jest atrakcyjna a wykonanie i jakość naprawdę dobre. To dla mnie prawdziwe odkrycie, bo brokuły czy szparagi z wody nigdy nie będą tak aromatyczne jak te z parowaru. Nie trzeba brudzić trzech garnków, bo cały obiad przygotujemy w jednym, trzypoziomowym urządzeniu.

A co przygotowałam w parowarze? Brokuły, szparagi i parowane kotleciki z piersi kurczaka. Wszystko należy ułożyć na tackach (mięso na samym dole), doprawić i... po robocie. :-) Parowar  30 minut przygotuje nam smaczny i zdrowy posiłek.






Parowar można kupić w każdym większym sklepie ze sprzętem AGD lub w sklepie formowym http://mpm.pl/
Firma prowadzi również sklep, w którym można nabyć części do produktów: http://www.mpmstrefa.pl/

Zachęcam również do polubienia fanpage na facebooku: https://www.facebook.com/MPMagd  

6 komentarzy:

  1. Uwielbiam dania z parowaru, są pyszne :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie miałam jeszcze okazji korzystać z parowaru,ale jedzonko wygląda pysznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co to za przyprawa do mięsa? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jedyne do zcego mogę się przyczepicw tym parowarze, to to,że nie ma pojemniczków na ryż, więc muszę go gotować osobno. inne , droższe parowary mają taki garnuszek

    OdpowiedzUsuń
  5. z czego jest panierka? wygląda smakowicie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To gotowa mieszanka przypraw - niestety nie pamiętam już jakiej firmy;)

      Usuń

Każde odwiedziny i każda opinia bardzo mnie cieszą. :)
Zachęcam do napisania do myślisz o moim przepisie.

top social

TOP